Kredyt waloryzowany do waluty obcej
Monitor Prawa Bankowego 2023/06 Czerwiec
Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2022 r. (II CSKP 701/22)

Tylko pieniądz doprowadził do szaleństwa więcej ludzi, niż zrobiła to miłość[1].
Michał Jabłoński
I. Glosowany wyrok jest jednym z dziesiątków zapadających w ostatnim czasie orzeczeń Sądu Najwyższego dotyczących problematyki kredytów walutowych oraz kredytów indeksowanych i denominowanych do waluty obcej. Fala takich spraw przetoczyła się (choć do końca „powodzi” zdecydowanie daleko) przez sądy niższych instancji i dotarła do najwyższego organu sądowego w naszym kraju.
Skomplikowanych problemów prawnych związanych z konsumenckimi kredytami hipotecznymi jest wiele, jednak o ile judykaturę sądów powszechnych w tym zakresie cechuje niestety swoista powtarzalność (żeby nie powiedzieć „kopiowalność”), która skutkuje dość nonszalanckim podejściem[2] do rozważenia doniosłych przecież kwestii związanych z indywidualnymi okolicznościami danego sporu, to od Sądu Najwyższego można oczekiwać zdecydowanie więcej. I rzeczywiście, po etapie wstępnej selekcji spraw (zwanym powszechnie przedsądem), wyroki wydawane przez SN dotyczące omawianej tematyki dostarczają wielu zaskoczeń, często idąc w poprzek zasygnalizowanej wcześniej powtarzalności orzecznictwa[3]. Niewątpliwie przyczyniają się one istotnie do rozwoju orzecznictwa w sprawach kredytów indeksowanych i denominowanych, choć ich wpływ na judykaturę sądów powszechnych bywa opóźniony i uzależniony od tego, czy dany judykat SN jest dostatecznie nagłośniony, również przez doktrynę.
II. Przedmiotem sprawy, w której zapadł glosowany wyrok, był (według zrelacjonowanego przez Sąd Najwyższy stanu faktycznego sprawy[4]) kredyt indeksowany do waluty obcej (w tym przypadku do franka szwajcarskiego). Chodzi o kredyt, w którym kwota udostępniona kredytobiorcy (wypłacony kapitał kredytu) określona była w złotych, natomiast wysokość zobowiązania kredytobiorcy (kapitał przeznaczony do spłaty) został zwaloryzowany poprzez odniesienie go do kursu franka szwajcarskiego.
Co istotne, Sąd Apelacyjny, zmieniając wyrok Sądu Okręgowego i uwzględniając powództwo kredytobiorcy, zaznaczył, że: „podnoszony w sprawie problem jednostronności i arbitralności ustalania kursów walut mógł mieć znaczenie dla oceny abuzywności odpowiednich zapisów umownych, niemniej jednak same zmiany kursu waluty, które okazały się niekorzystne dla powódki, były po części wynikiem nadzwyczajnych sytuacji na rynku, trudnych do przewidzenia i symulacyjnego opisania w dacie zawierania umowy, nawet przez profesjonalistę”[5]. Podstawą rozstrzygnięcia i stwierdzenia nieważności umowy kredytu uczynił zatem nie klauzulę ryzyka walutowego (a więc mechanizm, w którym wysokość zobowiązania kredytobiorcy przeliczona na złote przez cały okres obowiązywania umowy uzależniona jest od zmian kursu złotego względem franka szwajcarskiego), lecz klauzulę przeliczeniową (kursową), tj. postanowienie, zgodnie z którym kurs franka szwajcarskiego stosowany do przeliczenia kapitału kredytu i rat kapitałowo-odsetkowych jest kursem wskazanym w tabeli banku. Według Sądu Apelacyjnego tego rodzaju klauzula jest nieuczciwa (co zdaniem autora niniejszej glosy należy ocenić krytycznie[6]), a jej usunięcie z umowy uniemożliwia jej dalsze wykonywanie jako umowy kredytu indeksowanego do kursu waluty obcej. Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że wyeliminowanie indeksacji doprowadziłoby do niedopuszczalnego przekształcenia kredytu indeksowanego w innego rodzaju zobowiązanie, z uwagi na zaniknięcie ryzyka kursowego[7].
III. W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną banku od wyroku Sądu Apelacyjnego, uznał, że: „mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art. 385¹ § 1 k.c.”[8]. Sąd Najwyższy zauważył, że: „[w]skazane jest stosowanie interpretacji, która pozwala utrzymać w mocy umowę kredytu, zwłaszcza gdy kredytodawca spełnił świadczenie, które zostało zrealizowane przez kredytobiorców zgodnie z celem tej umowy”[9], a „[w] aktualnym orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozróżnia się abuzywność postanowień dotyczących kryteriów przeliczania waluty krajowej na walutę indeksacji (klauzule kursowe), od innych klauzul, których zastrzeżenie w umowie jest także równoznaczne z obciążeniem konsumenta ryzykiem walutowym, tj. negatywnymi następstwami deprecjacji waluty krajowej (tzw. klauzule ryzyka walutowego) (por. wyroki z dnia 20 września 2017 r., C-186/16, Ruxandra Paula Andriciuc i in. v. Banca Romaneascu SA, z dnia 22 lutego 2018 r., C-119/17, z dnia 20 września 2018 r., C-51/17, OTP Bank Nyrt. i in. v. Terez Ilyez i in.)”[10].
Mimo że Sąd Najwyższy rozróżnił klauzulę ryzyka od klauzuli kursowej oraz miał świadomość odmiennych ekonomicznych konsekwencji dla stron umowy, jakie wywołują te klauzule[11], uznał on, że za upadkiem umowy przemawia to, iż: „po wyeliminowaniu klauzul kursowych w kredycie indeksowanym do waluty obcej, nie wiadomo, w jakiej wysokości mają być spłacane raty, skoro były one wyrażone w walucie obcej, co czyni umowę niewykonalną”[12]. W konsekwencji Sąd Najwyższy uznał za niezasadny „zarzut naruszenia art. 385¹ § 1 k.c. w zw. z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 polegający na niewyodrębnieniu w łączącej strony umowie o kredyt hipoteczny ryzyka walutowego dotyczącego zastosowania mechanizmu indeksacji zobowiązania kredytowego kursem waluty obcej oraz klauzul spreadów walutowych dotyczących wyłącznie odesłania do stosowanych przez bank kursów walutowych”[13].
IV. Relacjonując tok rozumowania Sądu Najwyższego w glosowanym orzeczeniu, zwraca uwagę, że nieuczciwość klauzuli kursowej (wpływającej w sensie ekonomicznym jedynie na marginalne różnice względem salda kredytu wynikające z tzw. spreadu) uznał on za wystarczającą do stwierdzenia nieważności umowy w całości, mimo że sama klauzula ryzyka (mająca wszak podstawowe znaczenie ekonomiczne dla stron umowy) pozostała niezakwestionowana. Tymczasem upadek umowy w całości ma dokładnie taki sam ekonomiczny (i prawny w zasadzie również) skutek, jaki miałoby uznanie samej klauzuli ryzyka za nieuczciwą (co się przecież nie stało) i wyeliminowanie jej z umowy.
W ujęciu zaprezentowanym w glosowanym orzeczeniu ogniskuje się jeden z najważniejszych problemów związanych ze sprawami dotyczącymi kredytów indeksowanych i denominowanych. Oczywiste jest, że to nie nieuczciwość klauzuli kursowej jest przyczyną, która popycha dziesiątki tysięcy kredytobiorców do wytaczania powództw przeciwko bankom. Prawdziwe źródło ich niezadowolenia tkwi w klauzuli ryzyka, lecz – podważając klauzule kursowe – klienci banków starają się obalić cały stosunek umowny, łącznie z ryzykiem kursowym. Znajdują w tym sprzymierzeńca w orzecznictwie sądowym. Skuteczne podważenie klauzuli ryzyka jest znacznie trudniejsze i zdarza się o wiele rzadziej.
V. Przyznać trzeba, że takie podejście, rozciągające skutki stwierdzenia abuzywności klauzuli kursowej również na klauzulę ryzyka (mimo że od dawna się je odróżnia[14]), nawet jeśli ta ostatnia nie została podważona, jest w orzecznictwie sądów powszechnych obecnie mocno rozpowszechnione (choć niejednolite[15]): „Klauzula ryzyka walutowego (walutowa) oraz klauzula kursowa (spreadowa) stanowią elementy składające się na całościowy mechanizm indeksacyjny (klauzulę (...)