Modus operandi sprawców i kwalifikacja prawna przestępstw związanych z walutami wirtualnymi i oszukańczymi platformami inwestycyjnymi
Monitor Prawa Bankowego 2024/07-08 Lipiec/Sierpień
Zachłanność jest początkiem błędów
Han Malsuk
Jak cytować
P. Opitek, Modus operandi sprawców i kwalifi kacja prawna przestępstw związanych z walutami wirtualnymi i oszukańczymi platformami inwestycyjnymi, Monitor Prawa Bankowego 2024, nr 7-8, s. 126-143.

Oszukańcze platformy inwestycyjne w Internecie stały się znaczącym problemem społecznym ze względu na to, że przestępstwa z ich udziałem są coraz powszechniejsze, a straty, które generują u pokrzywdzonych, sięgają nieraz setek tysięcy złotych. Z punktu widzenia zadań, jakie stoją przed organami ścigania, jest to zjawisko wieloaspektowe, które zasługuje na wnikliwą analizę pod kątem prawa karnego, kryminologii i kryminalistyki, ale także socjologii i organizacji działań ludzkich w przestrzeni indywidualnej i gospodarczej. Ponieważ nie sposób przeprowadzić takiej wnikliwej analizy w jednym artykule naukowym, to autor obrał sobie za cel omówienie modus operandi sprawców i kwalifikacji prawnej przestępstw związanych z oszukańczymi inwestycjami oferowanymi na odległość oraz roli kryptoaktywów wykorzystywanych do takich działań.
Paweł Opitek
Formy popełnienia takich przestępstw mogą być różne; w najprostszym schemacie sprawca czynu kontaktuje się z potencjalnymi pokrzywdzonymi na platformie społecznościowej typu Facebook lub X i oferuje im inwestycje w kryptowaluty nie dysponując żadnymi tokenami cyfrowymi, ale kierując się tylko chęcią wyłudzenia środków. W takim przypadku waluty wirtualne stanowić będą atrakcyjną „przynętę” i skłonią potencjalnych inwestorów, aby dokonali wpłaty pieniędzy na wskazany rachunek bankowy, a modus operandi sprawców kwalifikowane jako „proste” oszustwo z art. 286 § 1 k.k.[1]. Innym razem przestępstwo przybierze bardziej skomplikowany charakter w postaci uzyskania dostępu do systemu informatycznego pokrzywdzonego i przełamania jego szczególnych zabezpieczeń (art. 267 § 1-3 k.k.) oraz manipulacji danymi informatycznymi (art. 287 § 1 k.k.). Omawiane czyny zabronione wkraczają także w regulacje karne dotyczące rynku kapitałowego i penalizowane są m.in. z art. 178 u.o.i.f[2] oraz art. 287 ust. 1 i 2 u.f.i.z [3] czy też art. 171 ust. 1 lub 2 p.b.[4]. Dochodzą do tego np. przepisy z ustawy z 23.08.2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym[5]. Widać zatem, że kwalifikacja prawna omawianych czynów może być różna, a konkretne, wynikające z materiału dowodowego, stany faktyczne będą wymagały także oceny zbiegu kumulatywnego lub pomijalnego konkurujących ze sobą przepisów.
Taka różnorodność opisu i kwalifikacji prawnej przestępstw dokonywanych na omawianym polu bierze się z faktu, że platformy inwestycyjne mogą uczestniczyć w różnych schematach nielegalnych działań. Najpopularniejszy z nich, stanowiący przedmiot opracowania, nazywa się „scam” i polega na tworzeniu fałszywej strony, która służy do wyłudzenia środków. Oprócz tego witryny sieciowe mogą być przeznaczone do sprzedaży nielegalnych towarów lub usług, transferu środków z ominięciem sankcji finansowych, generowania ataków hakerskich lub same mogą stać się przedmiotem takiego ataku powiązanego z kradzieżą aktywów administrowanych przez platformę.
Przyjęcie właściwej kwalifikacji prawnej czynu wymaga najpierw właściwego ustalenia istotnych okoliczności faktycznych sprawy, a następnie dokonania ich subsumpcji pod właściwą normę prawną. Wiąże się to z szeregiem czynności dowodowych, w tym analizą kryminalną transakcji dokonywanych z wykorzystaniem walut wirtualnych. Konieczne staje się sprawdzenie, jaki rodzaj aktywów jest wpłacany przez inwestorów, co dzieje się z aktywami wewnątrz platformy i jakie wartości są z niej wypłacane. Na każdym z wymienionych etapów transakcyjnych angażuje się czasem inne rodzaje środków poczynając od pieniądza bezgotówkowego zapisanego na rachunku bankowym, a kończąc na specyficznych tokenach NFT; dodatkowo może dochodzić do konwersji aktywów wewnątrz platformy lub na dalszym etapie „prania pieniędzy” pochodzących z przestępstwa. Oszuści, jeśli chodzi o cyfrowe narzędzia, mają w czym wybierać: ustalenia renomowanej firmy Chainalysis, zajmującej się analizą rynku krypto, pokazują, że tylko na łańcuchu Ethereum w okresie od stycznia do grudnia 2023 r. zostało uruchomionych ponad 370 tys. różnych tokenów, a około 168 tys. z nich było dostępnych na co najmniej jednej zdecentralizowanej giełdzie (DEX[6]). Co więcej, liczba emitowanych miesięcznie tokenów systematycznie rośnie od połowy 2022 r. i zbliża się do 50 tys. Dzięki standardowi ekosystemu ERC-20, czyli wytycznym technicznym dla rozwiązań opartych na Ethereum, budowanie nowych tokenów jest łatwe, a dodatkowo wszystkie takie kryptoaktywa są wymienialne między sobą i wykorzystywane w zdecentralizowanych aplikacjach (dApps)[7].
W badaniach przeprowadzonych przez Ministerstwo Finansów wśród jednostek współpracujących oraz instytucji obowiązanych, opisanych w Krajowej ocenie ryzyka prania pieniędzy oraz finansowania terroryzmu z 2023 r., ustalono, że najczęściej do prania pieniędzy są wykorzystywane produkty i usługi z obszaru walut wirtualnych, bankowości, usług płatniczych, wymiany walut oraz działalności pożyczkowej[8]. Uwagę zwraca duża liczba usług (ponad 30), które mogą być wykorzystane do „prania”. W raporcie podkreślono, że w przeciwieństwie do prawnych środków płatniczych, zdecentralizowane waluty wirtualne nie mają odpowiedników w postaci banknotów i monet oraz nie podlegają kontroli banku centralnego lub innych organów publicznych (brak nadzoru i gwarancji finansowej ze strony państwa). Ponadto, funkcjonują zaawansowane narzędzia umożliwiające ukrycie tożsamości ich użytkowników, co ogranicza możliwości śledzenia przepływów środków i weryfikacji danych dotyczących ich posiadaczy[9]. Z drugiej strony organy ścigania wypracowały własną metodykę prowadzenia śledztwa dotyczącego oszukańczych platform inwestycyjnych, czego przykładem mogą być współtworzone przez autora: Algorytm podstawowych czynności realizowanych przez funkcjonariuszy Policji związanych z oszustwami inwestycyjnymi z wykorzystaniem walut wirtualnych i Metodyka podstawowych czynności realizowanych przez funkcjonariusza Policji i związanych z przestępstwem „kradzieży” waluty wirtualnej (opracowania dostępne są wyłącznie do użytku wewnętrznego organów ścigania). W takich sprawach wykorzystywane są nowe źródła dowodowe w postaci materiałów audio-wideo zabezpieczanych w toku oględzin stron internetowych, na których prowadzone są „agresywne” akcje marketingowe zachęcające do inwestycji w kryptoaktywa lub promujące zbiórki crowfundingowe. Dochodzi do tego analiza „White Paper”, czyli dokumentu wskazującego na cel danego projektu i sposób jego osiągnięcia, oraz zeznań świadków, tj. osób, które zainwestowały na internetowej platformie i straciły przekazane środki. Na tej podstawie biegły specjalista z zakresu ekonomii, ale także rynku walut wirtualnych, może odpowiedzieć na pytania zadane przez prokuratora: „Czy oferta inwestycyjna była ekonomicznie uzasadniona?”, „Czy ogłoszona stopa zysków była oparta na racjonalnych podstawach ekonomicznych?”, „Czy nabycie kryptoaktywów wiązało się z ryzykiem szkody dla inwestora; jeśli tak, to jaka była skala tego ryzyka?”[10]. Dochodzą do tego inne działania związane z procesem dowodzenia, jak chociażby te z dziedziny informatyki śledczej. Bada się mechanizm funkcjonowania platformy, zabezpieczone elektroniczne nośniki danych, przeprowadza analizy kryminalne przepływów utraconych przez inwestorów środków. Wszystko po to, aby ustalić prawdę materialną, a osoby winne popełnienia przestępstwa pociągnąć do odpowiedzialności karnej.
Modus operandi przestępców
Najprostszy sposób działania sprawców polega na skłonieniu pokrzywdzonego w rozmowach telefonicznych lub za pośrednictwem platformy społecznościowej do przelania środków pieniężnych na rachunek bankowy założony na „słupa” w zamian za udział w intratnej, wysokodochodowej inwestycji. Jeśli osoba zainteresowana ofertą raz przekaże środki, to oszuści starają się nakłaniać ją do kolejnych datków aż do momentu, gdy pokrzywdzony zorientuje się, że coś niedobrego się dzieje, zażąda zwrotu aktywów, a gdy okaże się to niemożliwe, zawiadomi niekiedy organy ścigania o całej sytuacji. Ofiarą takich przestępstw padają najczęściej osoby nieposiadające żadnej wiedzy i doświadczenia w inwestowaniu, ale również takie, które znają się na finansach, a jednak dały się zwieść. Skuteczne „kuszenie” potencjalnych inwestorów wynika ze stosowania przez oszustów wyrafinowanej socjotechniki i narzędzi informatycznych, ale także jest skutkiem aktualnych uwarunkowań makroekonomicznych, tj. niskiego poziomu oprocentowania depozytów bankowych oraz dynamicznych wzrostów ceny niektórych kryptoaktywów. Sprawia to, że nawet wprawieni inwestorzy poszukują alternatywnych form lokowania swoich oszczędności, które mogłyby przynosić wyższe stopy zwrotu aniżeli tradycyjny rynek finansowy. W takich okolicznościach zaczynają pojawiać się podmioty, które oferują możliwość alternatywnych inwestycji w waluty wirtualne, metale szlachetne czy pochodne instrumenty finansowe. Kluczowe znaczenie dla bezpi (...)