Przesłanka pokrzywdzenia wierzyciela w skardze pauliańskiej

Monitor Prawa Bankowego 2025/05 Maj

Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 19 czerwca 2024 r. (II CSKP 1761/22)

Wymaganie co do istnienia pokrzywdzenia wierzyciela w chwili orzekania o zasadności roszczenia pauliańskiego należy rozumieć jako wymaganie, aby w tej chwili dłużnik nadal pozostawał niewypłacalny (ewentualnie, aby nadal trwał stan zwiększonej niewypłacalności), a nie jako pozytywną prognozę co do tego, że wydanie orzeczenia uwzględniającego roszczenie pauliańskie umożliwi wierzycielowi uzyskanie zaspokojenia.

Piotr Turski

I. Glosowany wyrok odnosi się do rozmaitych aspektów proceduralnych i materialnoprawnych skargi pauliańskiej na styku z prawem upadłościowym. Problematyka w nim rozstrzygana mogłaby z powodzeniem stanowić podstawę co najmniej kilku opracowań glosatorskich. Można ją pogrupować na następujące aspekty:

  • relacji między akcją pauliańską indywidualnego wierzyciela przeciwko nabywcy mienia a dochodzeniem przez syndyka bezskuteczności czynności dokonanej przez upadłego,
  • możliwości zaspokojenia się – jako przesłanki pokrzywdzenia – wierzyciela pauliańskiego w zbiegu z wierzycielami zabezpieczonymi hipotecznie z nieruchomości stanowiącej przedmiot czynności fraudacyjnej,
  • ekwiwalentności czynności prawnej dłużnika w kontekście przesłanki niewypłacalności.

Ten konglomerat problemów prawnych był przedmiotem szczególnego zainteresowania w orzecznictwie SN (zwłaszcza w ostatnim czasie). Każde z tych zagadnień jest ważkie i wymaga komentarza. Niniejsza glosa jest aprobująca w zakresie pierwszego i trzeciego zagadnienia, krytyczna zaś w odniesieniu do drugiego z nich.

II. Stanowisko SN w kwestii, czy możliwe jest odrębne dochodzenie ochrony pauliańskiej przez syndyka oraz jednego z wierzycieli po ogłoszeniu upadłości dłużnika, ostatnio przybrało niespodziewany obrót[1]. Wbrew sugestywnie przedstawionemu zagadnieniu, „czy” legitymacja indywidualnego wierzyciela odżywa w postępowaniu upadłościowym (w sytuacji określonej w art. 132 ust. 1 p.u.[2]), Sąd Najwyższy stwierdził, że w istocie legitymacja ta nigdy nie podlegała wygaszeniu, zatem problem stanowiący tło sprawy został błędnie zdiagnozowany[3]. W konsekwencji postępowanie sądowe ze skargi pauliańskiej takiego wierzyciela może się toczyć mimo upadłości dłużnika[4]. Podwaliną tych konstatacji było uznanie, że wytransferowane przez upadłego składniki nie wchodzą do masy upadłości, zatem nie ma mowy o tzw. bezwzględnym podstawieniu procesowym syndyka zgodnie z art. 144 ust. 1 p.u. Nie rozstrzygnięto jednak, w jaki sposób nastąpi zaspokojenie wierzyciela w razie uwzględnienia zarówno jego skargi, jak i skargi pauliańskiej syndyka masy upadłości[5].

Glosowany wyrok recypuje bez zastrzeżeń tezy wskazanej uchwały SN. Kontynuuje wyraźnie zaznaczony „odwrót” od wcześniejszego i – jak się wydawało – dominującego podejścia. Poglądy, które wyrażono w uchwale (7) SN z 14.06.2023 r., zostały w doktrynie ocenione krytycznie[6]. Zbyteczne wydaje się szczegółowe przytaczanie przywołanych tam argumentów[7]. Lepiej skupić się na kwestiach, których dotychczas nie poruszano. W ocenie autora wcześniejsze zapatrywania na kwestię relacji wierzyciela pauliańskiego i syndyka nie są pozbawione mankamentów natury prawnej i praktycznej (stosowania prawa)[8]. Pogląd, który został podtrzymany przez SN w glosowanym wyroku, należy zaaprobować z przyczyn czysto prawnych, niezależnie od faktu, że stanowi on atrakcyjną alternatywę wobec wcześniejszych zapatrywań, jeśli chodzi o wymiar praktyczny zagadnienia.

W pierwszej kolejności z aprobatą trzeba dostrzec intencję uwzględnienia w większym stopniu interesów wierzyciela pauliańskiego, które we wcześniejszym podejściu niesłusznie marginalizowano. Podejście to nie oferowało przekonującego rozwiązania rysujących się wątpliwości. Najogólniej rzecz ujmując, pozycję indywidualnego wierzyciela dezawuowano ze względu na prymat kolektywnego zaspokajania wierzycieli w ramach postępowania upadłościowego. Z tej przyczyny wierzyciel, wytaczając skargę pauliańską przed ogłoszeniem upadłości, działał w istocie „loteryjnie”[9]. Jego wysiłki ostatecznie przynosiłyby korzyść wszystkim wierzycielom (w razie substytucji syndyka) lub mogłyby zostać zaprzepaszczone (w przypadku braku aktywności syndyka po ogłoszeniu upadłości).

Innym przykładem nieakceptowalnych konsekwencji wcześniejszego podejścia jest rozciąganie przywilejów pauliańskich równomiernie na wszystkich wierzycieli (zarówno w razie substytucji syndyka w miejsce indywidualnego wierzyciela w procesie pauliańskim, jak i w przypadku odrębnej skargi syndyka), mimo że część z nich – działając samodzielnie poza upadłością dłużnika – nie miałaby szans na uzyskanie korzystnego wyroku, w którym czynność dłużnika zostałaby uznana za bezskuteczną. Dotyczy to wierzycieli przyszłych względem daty czynności dokonanej przez dłużnika (z uwagi na różne przesłanki odpowiedzialności) oraz działań po terminie wygaśnięcia roszczeń pauliańskich (5 lat od dokonania czynności), które zostają „ratunkowo” podważone, ponieważ indywidualny wierzyciel dochował terminu. Nie sposób uznawać, że podstawowe warunki skargi pauliańskiej zostają uchylone z uwagi na jej stosowanie w duchu prymatu ogółu wierzycieli[10]. Ponadto ujawniałyby się wtedy problemy natury proceduralnej (zmiana powództwa itp.).

Zrewidowane podejście – powielone przez SN w glosowanym wyroku – zdaje się lepiej współgrać z zarysowanymi wyżej problemami, jakkolwiek in concreto w wyroku tym do nich się nie odniesiono. Prowokuje ono dalsze pytania, np. jak kształtowałaby się sytuacja prawna, gdy na rzecz wierzyciela wydano korzystny wyrok po ogłoszeniu upadłości dłużnika, w szczególności gdy podobny wyrok uzyskał syndyk dla masy upadłości. Naturalnym skutkiem wydaje się „zneutralizowanie” uprzywilejowanej pozycji wierzyciela (wynikającej z art. 532 k.c.) wobec powstania tożsamego przywileju na rzecz wszystkich wierzycieli masy upadłości. Ponadto korelowałoby to z art. 134 p.u. oraz – w ocenie autora – z art. 146 p.u.[11], art. 133 ust. 1 p.u.[12] i art. 345 p.u.[13]. Nieakceptowalne byłoby rozwiązanie, które indywidualnemu wierzycielowi przyznawałoby tak daleko idącą autonomię, gdy inni uzyskali tożsame uprawnienie. Autonomia ta trwałaby dopóty, dopóki nie zostałby wydany wyrok na rzecz masy upadłości. Można w tym dostrzec więc podbudowanie pozycji partykularnego wierzyciela. Przyjęcie takich konsekwencji byłoby, w ocenie autora, konsekwentne i spójne z omawianym podejściem.

W glosowanym wyroku SN wskazuje, że skutek przewidziany w art. 134 ust. 1 zd. 1 p.u. nie zachodzi w razie (...)